Ile pieniędzy możemy przeznaczyć na budowę lub zakup domu? Na to pytanie trzeba sobie odpowiedzieć, zanim w ogóle zaczniemy zastanawiać się nad wyborem architekta, wyglądem domu, rozglądać się za działką albo szukać gotowego domu.
Załóżmy, że planujemy pełny proces inwestycyjny, związany z budową domu jednorodzinnego na działce, która będzie naszą własnością. W pierwszej kolejności musimy wykonać dwie czynności:
♦ oszacować wszystkie fundusze, jakie możemy mieć do dyspozycji,
♦ zaplanować przepływ gotówki w czasie realizacji inwestycji.
Z pewnym prawdopodobieństwem można założyć, że po porównaniu dostępnych funduszy z planowanymi kosztami naszej inwestycji otrzymamy w wyniku deficyt. Wówczas możemy starać się obniżyć koszty (kupić mniejszą działkę w tej samej okolicy lub poszukać działki w innym miejscu, ograniczyć powierzchnię domu lub koszt jego budowy, koszt uzbrojenia działki, potrzebnej dokumentacji itd.) albo poszukać dodatkowych źródeł pieniędzy, czyli kredytu. To, ile, kiedy i na co będziemy potrzebować pieniędzy, ukaże nam plan przepływu gotówki. Jest to zestawienie przewidywanych w kolejnych miesiącach wydatków związanych z inwestycją i porównanie ich z dostępnymi w tych okresach funduszami. W rezultacie może np. okazać się, że wprawdzie kwota ze sprzedaży mieszkania w zupełności wystarczy na pokrycie planowanych kosztów, ale zanim je sprzedamy, przez kilka miesięcy będzie nam brakowało pieniędzy. W zależności od tego, jak duży jest przewidywany deficyt, możemy skorzystać z krótkoterminowego kredytu konsumpcyjnego, kredytu budowlanego (inwestycyjnego) lub długoterminowego kredytu hipotecznego.
Jak oszacować środki
Zaczynamy od elementów oczywistych i znanych: posiadane zasoby (lokaty bankowe na rachunkach zwykłych i terminowych, oszczędności trzymane w domu), dobra trwałego użytku, które zamierzamy sprzedać (mieszkanie, samochód, działka rekreacyjna, biżuteria). Bądźmy jednak realistami – im bardziej nietypowe jest dobro, które zamierzamy sprzedać, tym trudniej oszacować, ile pieniędzy naprawdę uzyskamy z jego sprzedaży. Kolejnym źródłem pieniędzy może być książeczka mieszkaniowa (w celu oszacowania wysokości premii gwarancyjnej trzeba zgłosić się do PKO).
Prześledźmy te szacunki na przykładzie przysłowiowych państwa Kowalskich (wszystkie wartości przychodów i wydatków podajemy w cenach bieżących). Załóżmy, że sytuacja rodziny w czasie przygotowania i realizacji budowy (24 miesiące) będzie wyglądała następująco: pan Kowalski pracuje w prywatnej firmie, zarabia 1800 zł miesięcznie brutto, zaś pani Kowalska jest nauczycielką, udziela także korepetycji i zarabia w ciągu roku szkolnego ok. 900 zł miesięcznie, natomiast w czasie wakacji i ferii jej dochody maleją do 650 zł.
Kowalscy mają trzyletni samochód, który jest bardzo potrzebny w pracy mężowi. Lepiej nie zakładać jego sprzedaży. Także małą działkę rekreacyjną traktują jako żelazną rezerwę.
Wprawdzie dochody rodziny netto w trakcie realizacji inwestycji wzrosną z tego względu, że zmaleją płacone przez nią podatki – jednak jeszcze w kwietniu trzeba zarezerwować pewną kwotę na zapłacenie podatku dochodowego od ich wynagrodzeń. Za to w następnym roku fiskus zwróci Kowalskim nadpłacone podatki.
Jak oszacować wydatki
Wydatki bieżące, związane z utrzymaniem rodziny (w zależności od sytuacji rodzinnej lista ta będzie krótsza lub dłuższa), są to:
♦ koszty „socjalne” (wyżywienie, środki czystości, odzież itp.),
♦ wydatki mieszkaniowe (elektryczność, gaz, czynsz, telefon itp.),
♦ eksploatacja samochodu,
♦ wakacje dla dzieci i żony (mąż raczej zostanie, aby doglądać budowy),
♦ koszt ferii zimowych,
♦ zakup komputera z oprogramowaniem. Wydatki na przygotowanie i obsługę budowy:
♦ zakup terenu i opłaty notarialne,
♦ koszt wpisu do księgi wieczystej,
♦ podatek od nieruchomości,
♦ dokumentacja (projekt budowlany, ewentualnie projekty przyłączy),
♦ badania i ekspertyzy,
♦ pozwolenia i uzgodnienia,
♦ nadzór autorski,
♦ inne koszty, jeśli nie pokrywa ich wykonawca
w ramach zawartej umowy (ubezpieczenie budowy od ognia i wandalizmu, a także od odpowiedzialności cywilnej, koszt tymczasowego ogrodzenia, zasilenia terenu budowy w prąd i wodę, koszt magazynowania materiałów). Koszty samej budowy także obejmują wiele pozycji. Wykonawca powinien sporządzić harmonogram budowy, ukazujący, kiedy i jakie roboty zostaną wykonane, kiedy planowane są zakupy materiałów, a w związku z tym – kiedy będzie trzeba mu zapłacić. W umowie z wykonawcą powinno znaleźć się zastrzeżenie, że z każdej faktury zleceniodawca zatrzyma pewną część należności (zwykle 5-10%) do momentu zakończenia budowy na poczet funduszu gwarancyjnego, czyli na wypadek usterek. Harmonogram robót i płatności powinien być załącznikiem do umowy z wykonawcą. Opóźnienia w wykonaniu robót mogą upoważniać klienta do odliczania określonych w umowie kar umownych od należnych płatności. Zamawiający powinien dążyć do tego, aby płacić za relatywnie duże etapy robót, wymaga to co prawda każdorazowego przygotowania znacznych sum pieniędzy, ale ułatwia kontrolowanie postępu budowy.
Załóżmy, że w harmonogramie płatności przewidziano dokonanie zapłaty w czterech ratach:
♦ za stan surowy otwarty bez dachu, przyłącza instalacyjne i roboty instalacyjne na zewnątrz budynku,
♦ za zakup stolarki okiennej i jej montaż, wykonanie więźby i pokrycia dachu,
♦ za wykonanie ścian działowych i podłoży pod posadzki, roboty instalacyjne wewnętrzne,
♦ za stan wykończony – tynki, posadzki, glazury, ogrodzenie, podjazd i nawiezienie ziemi do ogródka (zagospodarowanie ogródka państwo K. zamierzają wykonać własnymi siłami).
Na końcu zestawienia kosztów dodajemy rezerwę na nieprzewidziane wydatki – od 5 do 10 % kosztów budowy.
Plan przepływu gotówki
Teraz prześledźmy tabelę ilustrującą przykładowy przepływ gotówki (strony 146 i 147) – opracowaną przy wykorzystaniu komputerowego arkusza kalkulacyjnego. Poszczególne wiersze przeznaczone są na wprowadzane kwoty, ukazujące przychody lub wydatki, albo wyliczone rezultaty. Dane w kolejnych kolumnach odnoszą się do kolejnych miesięcy realizacji przedsięwzięcia.
Zaczynamy analizę od sierpnia. Pozwala to założyć, że Kowalscy zdążą z uzyskaniem pozwolenia na budowę do końca marca następnego roku. Jest to scenariusz średnio optymistyczny: od momentu kupna działki do momentu uprawomocnienia się pozwolenia na budowę upłynie 5 miesięcy. Plan przepływu gotówki rozpoczyna sekcja „środki” ukazująca fundusze i przychody państwa Kowalskich. W drugiej linii „dochody pana Kowalskiego (brutto)” wpisujemy po 1800 zł, zakładając, że dochody te są jednakowe w poszczególnych miesiącach. W rzeczywistości można się zapewne spodziewać pewnego wzrostu dochodów. Poniżej wpisujemy dochody pani Kowalskiej. W miesiącach letnich zarabia ona mniej- nie udziela korepetycji.
Dalej pokazujemy, w którym momencie będą do dyspozycji lokaty: złotówkowa w listopadzie i dolarowa z odsetkami w marcu. W linii nr 6 wykazujemy pożyczkę od przyjaciela – równowartość 2500 dolarów. W następnej linii wpisujemy zwrot podatku dochodowego. Ponieważ państwo Kowalscy będą mieli nadpłacony podatek za rok, w którym kupili działkę, zakładamy, że urząd skarbowy zwróci im nadpłacony podatek w lipcu. Sytuacja powtórzy się w czerwcu następnego roku. Jest to pewne uproszczenie na niekorzyść państwa Kowalskich: ponosząc wydatki na budowę mogą wystąpić do urzędu skarbowego o zaniechanie poboru zaliczek na poczet podatku. Wówczas mieliby te same środki do dyspozycji wcześniej. Kolejna linia (nr
to krótkoterminowy kredyt komercyjny, który mogą zaciągnąć w celu załatania niewielkiej dziury w budżecie (w prezentowanym przykładzie przyjęto kredyt w wysokości 4600 zł, oprocentowany w wysokości 32%), a dalej kluczowa pozycja: przychód ze sprzedaży mieszkania. Założyliśmy, że kwota 65 tys. zł z tego tytułu zostanie zapłacona w marcu ostatniego roku inwestycji.
Kolejna sekcja ukazuje planowane wydatki państwa Kowalskich w okresie 24 miesięcy. Pierwsza część (linie 11-22) obejmuje różne wydatki domowe: utrzymanie mieszkania, wynajęcie mieszkania, koszty „socjalne”, eksploatację samochodu, zakup komputera, wakacje i ferie, podatki i zwrot pożyczki przyjacielowi. Komputer kupują Kowalscy na raty, zaś pieniądze na ferie zimowe odkładają już w lipcu, korzystając z nadwyżki środków pochodzącej ze zwrotu nadpłaconego podatku. W linii 23 podsumowujemy środki, które pozostają do dyspozycji Kowalskich na finansowanie budowy.
Druga część wydatków (linie 24-37) to koszty związane z inwestycją. W linii nr 25 mamy koszt zakupu działki (600 m2) wraz z niezbędnymi opłatami notarialnymi i skarbowymi. We wrześniu z łącznej kwoty blisko 21 tys. zł wpłacona została pierwsza rata, a pozostałą część zapłacono w listopadzie. Pozwoliło to na rozpoczęcie kompletowania dokumentów i uzgodnień, potrzebnych do wystąpienia o pozwolenie na budowę i zlecenie opracowania projektu architektowi.
Za dokumentację trzeba będzie zapłacić w dwóch ratach: w styczniu 800 zł po ustaleniu projektu i w marcu po uzyskaniu pozwolenia na budowę - 3800 zł (linia 26). W tydzień później wykonawca wchodzi na plac budowy. Kolejne linie ukazują płatności za poszczególne etapy robót: w czerwcu płacimy za roboty ziemne, przyłącza, instalacje zewnętrzne i podposadzkowe oraz zakończone ściany i strop budynku. W sierpniu gotowy jest dach i wstawione okna. Po następnych dwóch miesiącach wykonane są ścianki działowe i instalacje wewnętrzne. Gotowe są też podłoża pod posadzki. Płacimy jednak dopiero w listopadzie, gdy wykonawca przedstawi komplet protokołów odbioru robót instalacyjnych. W domu jest już ciepło i pewnie można by skrócić czas robót wykończeniowych, ale technologia mokra ma swoje prawa: zanim zostaną położone drewniane podłogi, dom musi trochę podeschnąć.
Planujemy po 300 zł co dwa miesiące na koszt ogrzewania budynku (linia 33). W końcu lutego zakres robót objęty umową z wykonawcą jest zakończony: są podłogi i glazura na ścianach, zainstalowane umywalki, wanna i sedesy. Ponieważ Kowalscy będą mieli drobne uwagi do malowania i obsadzenia parapetów (bardzo prawdopodobne), zapłacą w tym momencie tylko 18 tys. zł (linia 32), a pozostałą część później. Ponieważ jednak generalnie Kowalscy będą zadowoleni z wykonawcy (przy jego wyborze korzystali z rad „Muratora”) i nie wykorzystali jeszcze całej rezerwy na nieprzewidziany wzrost kosztów, zlecą dodatkowo wykonanie ogrodzenia i zainstalowanie żaluzji w oknach od południa. Za ten etap prac zapłacą w maju, a w czerwcu wprowadzą się do nowego domu. Proszę jeszcze zwrócić uwagę na „prowizję bankową” (linia 35). Przyjęliśmy, że 1% kwoty przyznanego kredytu zostaje wpłacony gotówką do banku w momencie podpisania umowy o kredyt w końcu marca. Oczywiście, zarówno sekcja „środki”, jak i „wydatki” powinna być rozbudowana lub skrócona stosownie do konkretnej sytuacji danego inwestora.
Z analizy wynika, że w czerwcu Kowalskim zabraknie pieniędzy na zapłacenie części należności wykonawcy. Relatywnie niewielkie braki gotówki w okresie wcześniejszym pokryli z kredytu komercyjnego, zaciągniętego we wrześniu na okres 3 miesięcy (linia
i spłaconego wraz z odsetkami w listopadzie (linia 36). Później jednak konieczne będzie skorzystanie z kredytu budowlanego. Wiedząc o tym wcześniej dzięki planowi przepływu gotówki, Kowalscy już w styczniu skontaktowali się z bankiem i skompletowali większość potrzebnych dokumentów, a w marcu podpisali umowę o kredyt. W czerwcu do wniosku o wypłatę dołączą – bardzo ważne! – rachunki za opłacenie w tym samym miesiącu robót ziemnych i wykonanie przyłączy.
Dzięki temu udział własnych środków zainwestowanych przed wypłaceniem pierwszej transzy kredytu (kolumna 11-20 tys. zł) przekroczy wymagane przez bank minimum 25% łącznych kosztów inwestycji (razem z kosztem zakupu działki i opracowania dokumentacji). Kolejna wypłata – 30 tys. – będzie potrzebna dwa miesiące później. Trzecia i ostatnia transza kredytu – 20 tys. – zostanie uruchomiona w listopadzie, w celu opłacenia trzeciego etapu robót. W linii 42 pokazane są odsetki od kredytu budowlanego. Zakładamy, że Kowalscy będą płacić odsetki co miesiąc od aktualnego salda zadłużenia. Przy oprocentowaniu rocznym 22,8% w każdym miesiącu zapłacą 22,8 :12 = 1,9% od kwoty kredytu. W rzeczywistości oprocentowanie naliczane jest według zmiennej stopy procentowej o malejącej, jak dotychczas, tendencji. Wykonując finalną wersję planu można by to – na podstawie danych z banku – uwzględnić.
W czerwcu, czyli 23 miesiącu planu, zakładamy prze-kształcenie kredytu budowlanego w długotermino- współpraca Paweł Sztejter (arkusz kalkulacyjny) wy kredyt hipoteczny. Maksymalne saldo kredytu budowlanego wyniesie, 70 tys. zł, zaś udział kredytu w łącznych kosztach inwestycji (około 145 tys. zł) wyniesie nieco ponad 48%. Wzrost kosztów inwestycji spowodowany odsetkami od kredytu wyniesie ok. 9% łącznych kosztów inwestycji (oprocentowanie kredytu w skali rocznej przyjęto na poziomie 23%, a okres od wypłaty pierwszej transzy do spłacenia kredytu przekroczył rok). Część kredytu budowlanego zostanie spłacona z pieniędzy pochodzących ze sprzedaży mieszkania, ale blisko połowa – 33 tys. zł – będzie przekształcona w długoterminowy kredyt hipoteczny.
Zakładamy, że będzie on spłacany według formuły indeksowanej, przy czym pierwsza miesięczna rata spłaty kredytu zostanie ustalona w wysokości 500 zł (pokazana jest w ostatniej kolumnie planu), a więc będzie zdecydowanie niższa od szacowanej miesięcznej średniej nadwyżki w budżecie rodziny Kowalskich (około 625 zł). Tak założona rata spłaty będzie stanowiła ok. 20% dochodu rodziny, zaś przewidywany okres spłaty kredytu wyniesie 7 lat i jeden miesiąc. Gdyby Kowalscy chcieli zmniejszyć swoje miesięczne obciążenie kosztem wydłużenia okresu spłaty kredytu, mogliby wybrać jeden z dwóch następujących scenariuszy: spłatę na poziomie 15% dochodów (pierwsza spłata w wysokości 400 zł), co wiązałoby się z około 10-letnim okresem spłaty, lub najniższą z dopuszczalnych w ich sytuacji spłatę na poziomie 1% kwoty kredytu, czyli 330 zł, co stanowiłoby ok. 12,5% ich miesięcznych dochodów. Tak spłacany kredyt zostałby całkowicie spłacony w okresie 12 lat i 1 miesiąca.
Opracowanie takiego planu przepływu gotówki jest zadaniem dość żmudnym, choć niezbyt skomplikowanym. W tej pracy bardzo może pomóc komputer, a dokładniej arkusz kalkulacyjny. Zastosowanie tego programu pozwala nie tylko na jednorazowe wykonanie analizy, ale również na obserwowanie, jak zmiany jednych elementów wpływają na inne i jaki ma to wpływ na efekt: końcową cenę i termin zamieszkania w nowym domu.