» Oko w oko z monopolistą - Remont domu

Oko w oko z monopolistą

Po opublikowaniu artykułów dotyczących monopolistycznych praktyk zakładów dostarczających energię (luty, marzec 1996 r.) do redakcji napłynęły listy, które są kolejnym dowodem nierównoprawnej pozycji, na jakiej w stosunku do takich zakładów znajduje się przyszły odbiorca energii.

Kupno działki pod budowę domu na tzw. terenie nie­uzbrojonym, załatwienie niezbędnych formalności, uzyskanie zezwolenia na budowę domu – są to kolej­ne etapy drogi prowadzącej do monopolisty, którego twardy dyktat można tylko przyjąć albo z dostaw energii czy gazu w ogóle zrezygnować. Kiedy przychodzi do rozmowy na temat warunków dostawy energii elektrycznej, okazuje się, że uzyska­nie zgody zakładu energetycznego na dostawę ener­gii elektrycznej zależeć ma od spełnienia przez przy­szłego odbiorcę określonego warunku. Warunkiem tym jest wybudowanie własnym kosztem i stara­niem urządzenia przyłącza.

Podobnie rzecz się ma, gdy chodzi o uzyskanie zgody na dostawy gazu. Wówczas otrzymuje się pismo informujące, że: „Wa­runkiem gazyfikacji jest wybudowanie kosztem i sta­raniem inwestora odcinka gazociągu (…), budowa przyłącza i instalacji wewnętrznej”. Bywa, że propozycje idą jeszcze dalej. W jednym z li­stów czytamy, że np. Zakład Energetyczny Warszawa – Teren S.A. uzależnia dostawę mocy od wykonania przez inwestora własnym kosztem i staraniem całego kompleksu urządzeń: 1) stacji transformatorowej zlo­kalizowanej w środku obciążenia, którą należy po­wiązać z istniejącą siecią niskiego napięcia; 2) linii napowietrznej odgałęzionej od istniejącej linii prze­biegającej w pobliżu; 3) linii niskiego napięcia oraz instalacji odbiorczej.

Pozostaje jedynie nadzieja na to, że w ciągu kilku lat znajdzie się ktoś inny, kto wybuduje obok dom i chcąc skorzystać z podłączenia do wybudowanej już sieci, zgodzi się zwrócić część poniesionych kosztów. Dostawcy nośników energii i paliw odmawiają party­cypowania w kosztach wybudowanych urządzeń, przejętych przez nich nieodpłatnie z chwilą przyłą­czenia do wspólnej sieci. Rodzi to oburzenie u auto­rów listów, z których jeden pisze: „Jeśli chcę uszyć ubranie, to mam krawcowi kupić maszynę? Czy też taksówkarzowi mam kupić samochód, żeby mnie przewiózł z lotniska do domu?” W podobnym tonie brzmi inny list, którego autor pyta: „Czy kupując buł­kę muszę zafundować sprzedającemu ladę, wagę i furgon, a może i piekarnię?” W listach powtarza się pytanie:

„Jak się przed takim działaniem bronić?’

Jest i nadzieja, że „wreszcie te sprawy w Polsce są traktowane normalnie, jak w całym cywilizowanym świecie” i że „wiek XXI przyniesie zmiany na lepsze dla użytkowników”.

Daty i treść tych listów wskazują, że powstały one jeszcze przed opublikowaniem drugiej części opraco­wania, która ukazała się w miesiąc później („Mura­tor” 3/96). Istniejący stan prawny przedstawiony w tamtym artykule nie pozwala, niestety, na proste skwitowanie tych listów przez odesłanie ich autorów do drugiej części artykułu. Wskazano w niej, że na­wet uzyskanie decyzji Urzędu Antymonopolowego, choćby i prawomocnej – stwierdzającej, że odmowa partycypowania przez dostawcę energii bądź paliw w kosztach budowy odcinków sieci bądź przyłącza jest praktyką monopolistyczną - nie jest dostatecz­nym rozwiązaniem problemu. Ustawowa kompetencja zarówno Urzędu, jak i Sądu Antymonopolowego nie rozciąga się bowiem na usta­lanie zasad rozliczeń między stronami w konkretnych sprawach. Uzgodnienie zasad rozliczania, proporcji w zakresie partycypowania w pokryciu kosztów in­westycji należy do stron. Jeśli mimo podjętych nego­cjacji nie uda się dojść do satysfakcjonującego obie strony uzgodnienia, pozostaje tylko wystąpienie na drogę sądową.

Jedynie w wypadku dalszej odmowy podjęcia negocja­cji, będącej w takiej sytuacji niewykonaniem decyzji Urzędu Antymonopolowego, Urząd może skorzystać z ustawowej możliwości nałożenia na podmiot gospo­darczy bądź na osobę nim kierującą kary pieniężnej.

W artykule podkreślono, że charakter decyzji admini­stracyjnej, którą Urząd Antymonopolowy rozstrzyga kwestię stosowania praktyk monopolistycznych, fakt, że ma ona moc wiążącą wyłącznie między konkretny­mi stronami i w związku z zaskarżoną umową – spra­wia, że nowe sprawy przeciwko nowym zakładom w zasadzie muszą rozpoczynać się w każdym wypad­ku od nowa. Każda kolejna sprawa wymaga wszczę­cia nowego, odrębnego postępowania administra­cyjnego przed Urzędem Antymonopolowym. Od dawna nie ulega wątpliwości, że

konieczne jest prawne uregulowanie

zasad i warunków przyłączania urządzeń odbiorcy do energetycznej sieci rozdzielczej. Obowiązująca ustawa z 6 kwietnia 1984 r. o gospodarce energetycznej (Dz. U. Nr 21 poz. 96 z późn. zm.) jest przestarzała. Jej rodowód, sięgający jeszcze okresu poprzedzającego proces trans­formacji, przesądza brak dostatecznego odniesienia się do współcześnie istniejących potrzeb, należytego uwzględnienia interesów odbiorców energii szczegól­nie zagrożonych w warunkach gospodarki rynkowej w sektorze zdominowanym przez monopolistę. Przepisy wyżej powołanej ustawy chronią głównie in­teresy producenta i dostawców energii. Przykładem może być art. 18, w którym, określając zasady przyłą­czenia do wspólnej sieci, uprawniono Głównego In­spektora Gospodarki Energetycznej do uchylenia bądź zmiany warunków przyłączenia ustalonych przez jednostkę zarządzającą wspólną siecią w razie stwierdzenia, że dotrzymanie tych warunków spowo­dowałoby przekroczenie uzasadnionych technicznie i ekonomicznie poziomu zużycia lub strat paliw i energii.

Obecnie obowiązujące przepisy nie zawierają nato­miast uregulowania zasad finansowania i rozlicza­nia kosztów budowy odcinków sieci i urządzeń, słu­żących przyłączaniu instalacji odbiorcy do wspól­nej sieci. Problem ustalania tych zasad nabrał palącego charakteru na przełomie lat osiemdziesią­tych i dziewięćdziesiątych z momentem wejścia w ży­cie ustawy z 27 grudnia 1989 r. o uporządkowaniu sto­sunków kredytowych – znoszącej zasadę umarzalności kredytów bankowych, uzyskiwanych przez inwesto­rów budownictwa mieszkaniowego (głównie spół­dzielnie mieszkaniowe) na finansowanie kosztów bu­dowy infrastruktury technicznej. Obowiązujące wów­czas zasady, będące elementem ówczesnej gospodarki nakazowo-rozdzielczej dawały zatem możliwość po­krywania kosztów takiej budowy – w ostatecznym rozrachunku – z budżetu państwa. Wejściu w życie ustawy przerywającej dopływ środków finansowych na pokrycie kosztów budowy infrastruktury tecznicznej nie towarzyszyło jednak zapewnienie innych no­wych form finansowego wspomagania inwestycji mieszkaniowych.

Obecnie w Sejmie przygotowywany jest projekt Prawa energetycznego.

Przewiduje się w nim stworzenie odpowiednich regu­lacji dotyczących sposobu i zakresu finansowania przyłączenia do sieci i dostarczania energii elektrycz­nej, cieplnej lub paliw. Sposób i zakres tego finanso­wania mają być w zasadzie przedmiotem umowy, chyba że przepisy lub postanowienia koncesji, na podstawie której przedsiębiorstwo energetyczne pro­wadzi swą działalność gospodarczą, stanowią inaczej. W projekcie ustawy przewiduje się delegacje dla od­powiednich ministrów obligujące ich do określenia w drodze rozporządzenia szczegółowych warunków, m.in. przyłączania użytkowników do sieci i dostarcza­nia odbiorcom energii elektrycznej i paliw gazowych. Założeniem tej regulacji jest przyjęcie zasady, że in­westycje przyłączeniowe odbiorców finalnych prowa­dzi przedsiębiorstwo energetyczne. Odbiorca miałby ponosić pełny koszt budowy tych urządzeń, które służyłyby tylko i wyłącznie do zasilania użytkowa­nego przez niego obiektu, i część kosztów wspól­nych proporcjonalną do stopnia wykorzystania przepustowości wybudowanych urządzeń. Formę rozliczeń – tj. ich jednorazowy, etapowy bądź ratalny charakter, w cenie mocy lub energii elektrycznej lub paliw gazowych – miałaby określać umowa o przyłą­czenie.

W toku dotychczasowych prac przedmiotem dyskusji jest także kwestia przyjęcia zasady, zgodnie z którą następni odbiorcy przyłączani w okresie pierwszych pięciu lat od zakończenia budowy, rozbudowy lub przebudowy sieci, zwracaliby przedsiębiorstwu ener­getycznemu i poprzednim odbiorcom przypadające na nich udziały w poniesionych pierwotnie kosztach, zgodnie z przyjętymi zasadami rozliczeń. Istotnym elementem projektu nowego Prawa energe­tycznego jest propozycja utworzenia organu regula­cyjnego, będącego odrębnym centralnym organem administracji państwowej, którego jednym z zadań byłaby dbałość o ochronę interesów konsumentów energii i paliw. Organ ten rozpatrywałby skargi i roz­strzygałby spory w zakresie określonym ustawą; w sytuacjach przewidzianych przez ustawę mógłby nałożyć karę pieniężną na podmiot gospodarczy bądź na osobę nim kierującą.

Prace nad przygotowaniem tych regulacji przedłużają się. Ich tempo narzucają prace dotyczące całości no­wego Prawa energetycznego. Rodzi się oczywiście py­tanie, czy z prawnym uregulowaniem zasad przyłą­czania do sieci i rozliczania kosztów budowy urzą­dzeń rzeczywiście trzeba czekać na nową ustawę. Przecież już w art. 24 ust. 4 obecnie obowiązującej ustawy o gospodarce energetycznej z 6 kwietnia 1984 r. zobligowano ministra przemysłu do wydania przepi­sów w sprawach dostarczania i odbioru paliw i ener­gii określających ogólne warunki umów. Dotychczaso­wa praktyka dowiodła już przecież, że puszczenie tej sfery obrotu gospodarczego na żywioł nie przynosi dobrych rezultatów, nawet przy wykorzystywaniu istniejących mechanizmów ochrony odbiorców ener­gii lub paliw.



Wszelkie prawa zastrzezone (C). Zakaz kopiowania czegokolwiek. Projekt wykonany przez: Pawlosa